Simon Burchell / Splashnews/EAST NEWS

Teoria wszystkiego — film i książka kontra rzeczywistość

Teoria wszystkiego to temat, który najgenialniejsi naukowcy próbują rozgryźć od przeszło stu lat. Einstein, Feynman, czy Hawking podejmowali wiele prób, by połączyć teorię względności i mechanikę kwantową, tworząc jeden spójny model, który wytłumaczyłby wszystkie obserwacje fizyczne. Dowiedz się, jak uwielbiane przez widzów i czytelników wersje teorii wszystkiego mają się do rzeczywistości.

Teoria wszystkiego oczami Stephena Hawkinga

Jak wynika z definicji, teoria wszystkiego to teoria fizyczna, która łączy w sobie cztery fundamentalne siły natury. Są to:

  • oddziaływanie silne
  • oddziaływanie słabe
  • oddziaływanie grawitacyjne
  • oddziaływanie elektromagnetyczne

Stephen Hawking latami niestrudzenie poszukiwał jednego, uniwersalnego równania, które mogłoby być zastosowane w całym wszechświecie. Nad teorią wszystkiego pracowali też inni uczeni, np. Faraday, Einstein, Eddington, czy Klein.

Hawking w swojej książce "Teoria wszystkiego, czyli krótka historia wszechświata" przedstawia genezę świata, jaki znamy. Choć lektura została napisana w dość przystępny dla laików sposób, zdaniem wielu nie należy do łatwych w odbiorze. Z pewnością warto jednak poświęcić trochę trudu i zaznajomić się z tym wydaniem.

Jeden czytelnik tak podsumowuje książkę:

Stephen Hawking w "Teorii wszystkiego, czyli krótkiej historii Wszechświata" ostatecznie udowodnił, że byłem, jestem i pozostanę humanistą, a protony, neutrony, czarne dziury, teorie strunowe są dla mnie jak samoloty. Generalnie ogarniam koncept, ale nikomu nie wytłumaczę zasady działania. Z pokorą przyjmuje i doceniam rozważania. Krótka, i — żeby nie było — ciekawa opowieść Hawkinga pozostawiła ze mną dwa wnioski. Po pierwsze, wychodzi na to, że jako ludzkość wiemy, że wiemy niewiele i po drugie, rozumiejąc dogmat Teorii Wielkiego Wybuchu, nadal nie wiem co tak właściwie wybuchło. 
Tom Dymond / Rex Features/EAST NEWS

Teoria wszystkiego na wielkim ekranie

Film "Teoria wszystkiego" ("The theory of everything") to nominowana do Oskara opowieść opisująca życie słynnego fizyka i jego żony w reżyserii Jamesa Marsha. Hawking (Eddie Redmayne) i Jane (Felicity Jones) poznają się na Uniwersytecie w Cambridge. Stephen wykazuje pewne oznaki zaburzeń neurologicznych, a po poważnym upadku zostaje postawiona mu diagnoza — choroba neuronu ruchowego, znana jako stwardnienie zanikowe boczne. Pomimo przerażających prognoz lekarzy, Jane jest pełna determinacji, by pomóc ukochanemu pokonać chorobę.

Para pobiera się, a na świat przychodzą ich dzieci. Ostatnie lata życia Stephena stają się ciągłą walką z nierównym przeciwnikiem — postępującą chorobą i niemal całkowitą zależnością od innych. Wsparcie kobiety, ogromna wola walki i błyskotliwy umysł sprawiają, że Stephen mimo wszystko kontynuuje karierę, zyskując status lidera w dziedzinie fizyki.

Nagrody i wyróżnienia

Eddie Redmayne za rolę Stephena Hawkinga otrzymał wiele prestiżowych nagród:

  • Oscara
  • Złoty Glob
  • Nagrodę BAFTA
  • Nagrodę SAG

Scenariusz autorstwa Anthony'ego McCartena za film "Teoria wszystkiego" był również nominowany do Oscara.

Splash News/EAST NEWS

Gdzie obejrzeć "Teorię wszystkiego"?

"Teoria wszystkiego" jest dostępna m.in. na platformie Netflix. Film trwa nieco ponad 2 godziny i przeznaczony jest dla osób w wieku powyżej 13 lat.

Ciekawostki

Hawking widział film w rzeczywistości, a po zakończeniu seansu opiekująca się nim pielęgniarka otarła z jego policzka łzę. Przyznał, że jego rola została świetnie odegrana, a sam film był zaskakująco szczery i odzwierciedlał zmagania rodziny z niepełnosprawnością.

Podstawą scenariusza była książka autorstwa byłej żony Hawkinga zatytułowana "Moje życie ze Stephenem. Podróż ku nieskończoności". Związek rozpadł się po 30 latach. Przyczyną rozpadu małżeństwa miał być romans Hawkinga z pielęgniarką.

Co ciekawe, fizyk udzielił twórcom filmu licencji, która umożliwiła producentom wykorzystanie dźwięku wyprodukowanego przez charakterystyczny syntezator mowy, z którego korzystał. Anthony McCarten — scenarzysta i producent "Teorii wszystkiego" w jednym z wywiadów przyznał:

Kiedy oglądał film, zaoferował swój własny głos. To sprawiło, że film zyskał zupełnie nowy wymiar. Czuję się, jakby Stephen Hawking występował w nim we własnej osobie. Nigdy bym tego nie przewidział, ale było to niezwykle hojne z jego strony (tł. wł. red.)
AFP/EAST NEWS

Czy rzeczywiście istnieje jedna teoria rządząca innymi?

Niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Wikipedia podaje, że żadna ze współczesnych teorii fizycznych nie jest w pełni dokładna.

Kolumbijski naukowiec z dziedziny biostatystyki — Daniel Diaz — w jednym z wywiadów wyjaśnił:

Istnieją zasadniczo cztery podstawowe siły: siła elektromagnetyczna, grawitacyjna, słaba i silna. Unifikacja tych czterech sił jest tym, co w fizyce nazywamy teorią wszystkiego. Teoria ta jeszcze nie istnieje, głównie dlatego, że grawitacja jest bardzo uparta i nie chce być umieszczona w tej samej kategorii, lub w tym samym modelu, co pozostałe siły.

Autor:
redaktor depesza.fm
Wydawcą depesza.fm jest Digital Avenue sp. z o.o.
Obserwuj nas na
Udostępnij artykuł
Facebook
Twitter
Następny artykuł