AFP/EAST NEWS

Rosja przechodzi na pełen stalinizm. Czystki, zastraszanie podwładnych i strzelanie w plecy

Władimir Putin robi się coraz bardziej nerwowy, a ta nerwowość udziela się jego podwładnym. Codziennie słychać z Kremla kolejne doniesienia, które potwierdzają, że przywódca Rosji stracił panowanie nad sobą i swoim otoczeniem. Głośno o czystkach wśród rosyjskiej generalicji, zmuszaniu żołnierzy do wykonywania zbrodniczych rozkazów i zaporowych oddziałach kadyrowców, którzy strzelają w plecy każdemu rosyjskiemu żołnierzowi, który nie chce brać udziału w terrorze.

Generałowie wysłali list do Putina

Wojskowi ze Sztabu Generalnego sił rosyjskich doznali chwilowego zaćmienia umysłu i postanowili napisać do swojego prezydenta anonimowy list z sugestią, że operację w Ukrainie należy zakończyć. W korespondencji argumentowali, że Rosja poniosła już duże straty i należy je teraz minimalizować, zwłaszcza w kontekście ogólnego napięcia międzynarodowego, tak by zachować zdolności bojowe przynajmniej części armii. Plan był dobry, ale nie uwzględniał jednej podstawowej zmiennej: ich prezydentem jest Władimir Putin.

Przywódca Rosji miał wpaść w furię, zapowiedzieć, że "operacja" będzie kontynuowana za wszelką cenę i zażądać nazwisk pomysłodawców listu. Jeśli główni generałowie w Moskwie sądzą, że wystarczy nie złożyć podpisu pod listem, by pozostać anonimowym dla człowieka, który sam podejmuje wszystkie decyzje w kraju, a do tego jest byłym agentem KGB - to losy rosyjskiej armii w Ukrainie są przesądzone.

O ile rozumiem, teraz zostaną podjęte wobec nich pewne represje, aby stłumić wszelkie niepokoje. To po raz kolejny potwierdza tezę, że Sztab Generalny nie panuje już nad operacją - twierdzi ukraiński ekspert wojskowy Oleg Żdanow

Rosjanie zaczynają czystki w sojuszniczym Donbasie

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa zaczyna pracować nad "ładem" w zaprzyjaźnionych republikach Donbasu. Niby Władimir Putin ogłosił niepodległość Doniecka i Ługańska, ale woli mieć jednak wszystko pod pełną kontrolą. FSB zaczęło od aresztowania ministra spraw wewnętrznych w Ługańsku, generała Ihora Korneta. W samozwańczych republikach zaczęło się prawdziwe, rosyjskie polowanie na polityków.

Według informacji ukraińskiego wywiadu, o uwolnienie Korneta walczy szef władz Ługańska Leonid Pasicznyk. Sama informacja o zatrzymaniu ministra miała wywołać duże poruszenie wśród kierownictwa tak zwanej "republiki". Ukraińcy podejrzewają, że Kreml chce zastąpić swoich dawnych ludzi, swoimi nowymi ludźmi.

ALEXANDER NEMENOV/AFP/East News

Kadyrowcy strzelają Rosjanom w plecy

Kilka tygodni temu, gdy bezpośrednie zagrożenie dla Kijowa było wciąż aktualne, informowano o specjalnych oddziałach zaporowych, złożonych z żołnierzy Ramzana Kadyrowa, którzy mieli powstrzymywać każdego Rosjanina, chcącego rzucić się do ucieczki.

Dziś kadyrowcy oddelegowani są do trzymania dyscypliny w wojsku rosyjskim na wschodzie Ukrainy. I jak twierdzą źródła ukraińskie - już strzelają.

Według danych ukraińskiego wywiadu w poniedziałek rosyjscy żołnierze wszczęli bunt w rejonie połohowskim obwodu zaporoskiego. Kadyrowcy rozprawili się z trzema prowodyrami tych działań, gotowymi złożyć broń i wrócić do domu - głosi komunikat zaporoskiej administracji obwodowej
Autor:
redaktor depesza.fm
Wydawcą depesza.fm jest Digital Avenue sp. z o.o.
Obserwuj nas na
Udostępnij artykuł
Facebook
Twitter
Następny artykuł