WOJTEK RADWANSKI/AFP/East News

Była prezes Sądu Najwyższego ma kłopoty. Prokuratura wszczęła śledztwo. Chodzi o wypadek

W czwartek doszło do wypadku pod Zambrowem w województwie podlaskim. Na miejscu zginął 26-letni motocyklista. Małgorzata Gersdorf jadąc z mężem swoim samochodem mieli być świadkami tragedii. Mimo to, nie zatrzymali się, nie udzielili pomocy i nawet nie zadzwonili po odpowiednie służby. Dzisiaj byli przesłuchiwani przez prokuraturę w charakterze świadków.

Na trasie S8 w okolicach Zambrowa mężczyzna stracił panowanie nad kierowanym przez siebie motocyklem i uderzył w ekrany akustyczne. Zginął na miejscu. Policja szukała świadków tego zdarzenia i w końcu dotarła do nagrania wykonanego przez kierowcę samochodu, który był w pobliżu. Na nagraniu widać, jak motocykl wpada na bariery tuż obok przejeżdżającego subaru.

TVP.Info podaje, że według ich wiedzy kierujący subaru "przyhamował na chwilę, po czym odjechał z miejsca zdarzenia. Świadkowie nie udzielili 26-latkowi pomocy ani nie zaalarmowali służb ratunkowych".

Jak się okazało, pojazdem jechała była prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf ze swoim mężem Bohdanem Zdziennickim, byłym prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Sam Zdziennicki przyznał, że oboje brali udział w tym zdarzeniu.

Pixabay

Gersdorf: Nic nie wiedzieliśmy

W piątkowe południe Onet.pl podał, że to samochód pary sędziów brał bezpośredni udział w wypadku. Okazało się, że to nieprawda. Zaprzeczają temu nagrania zabezpieczone przez policję, jak i sama Małgorzata Gersdorf. Była prezes Sądu Najwyższego tłumaczy, że oboje z mężem nie mieli pojęcia o tym, jak straszny wypadek miał miejsce w ich pobliżu.

W drodze do Augustowa, gdzie dotarliśmy około 14, odwiedzając po drodze kilka miejscowości z grobami bliskich, w pewnym momencie zarejestrowaliśmy jakiś przelatujący kawałek blachy czy gumy, który uznaliśmy za oderwaną część przejeżdżającej ciężarówki. To wszystko - wyjaśniała Małgorzata Gersdorf w RMF FM

O wypadku małżeństwo dowiedziało się z Internetu, już po tym, gdy Bohdana Zdziennickiego wezwano do złożenia wyjaśnień.

W śledztwie weryfikujemy, czy zachowanie kierowcy subaru miało wpływ na poślizg, w który wpadł motocyklista. A także dlaczego sędziowie nie zatrzymali się, by udzielić pomocy. Nie poinformowali również policji o samym wypadku - powiedział TVN24 oficer z Komendy Głównej Policji, który poprosił o zachowanie anonimowości

Moment wypadku został zarejestrowany przez kamerę zamontowaną w ciężarówce, ale wiele wskazuje na to, że materiał dowodowy nie jest jednoznaczny. Podlaska policja apeluje do świadków zdarzenia, by zgłaszali się pod numer telefonu 477185212 lub przekazywali informacje pod ogólnopolskim numerem alarmowym 112.

Autor:
redaktor depesza.fm
Wydawcą depesza.fm jest Digital Avenue sp. z o.o.
Obserwuj nas na
Udostępnij artykuł
Facebook
Twitter
Następny artykuł