Depesza.fm - wiadomości Polska i świat - wszystko, co najważniejsze
POLSKA I ŚWIAT.
To co najważniejsze
koloratka w koszuli księdza
Pixabay

Kuria przeprasza za sprawdzanie orientacji ofiary księdza

Janusz Szymik wytoczył proces kurii Bielsko-Żywieckiej po tym, jak sąd kościelny orzekł, że jako 12-latek padł on wielokrotnie ofiarą wykorzystywania przez księdza Jana W. Przed sądem pełnomocniczka kurii zażądała ekspertyzy biegłych ws. orientacji poszkodowanego. To wywołało skandal, z którego kuria próbuje się teraz wycofać z twarzą.

Czerpał satysfakcję?

Mecenas Anny Englert, pełnomocniczka kurii bielsko-żywieckiej, zażądała przed sądem, by biegli orzekli, jaką orientację seksualną ma poszkodowany przez księdza pedofila. W ten sposób kuria chciała sprawdzić, czy ze stosunków ze swoim oprawcą 12-latek nie czerpał przypadkiem satysfakcji.

Po tym, jak nawet Państwowa Komisji ds. Pedofilii interweniowała ws. procesu Janusza Szymika i zgłosiła sprawę do Okręgowej Izby Adwokackiej ws. możliwego naruszenia Kodeksu Etyki Adwokackiej, kuria rakiem wycofała się z wniosku.

ksiądz odprawiający Mszę Świętą.
zdjęcie ilustracyjne Canva

Kuria przeprasza

Odnosząc się do informacji, które pojawiły się w ostatnich dniach w mediach chcemy jednoznacznie podkreślić, że działania Diecezji Bielsko-Żywieckiej nie mają na celu pomniejszania odpowiedzialności sprawcy, który dopuścił się przestępstwa wobec osoby małoletniej, a tym bardziej przerzucania winy na Pokrzywdzonego - czytamy w czwartkowym oświadczeniu Centrum Informacyjno-Medialnego Diecezji Bielsko-Żywieckiej.
Obecnie Pan Janusz, korzystając z przysługujących mu praw, z powództwa cywilnego pozwał Diecezję Bielsko–Żywiecką o zadośćuczynienie. W treści dokumentu, który jest odpowiedzią na pozew nie powinny się znaleźć pytania dotyczące orientacji seksualnej Pokrzywdzonego oraz sugerujące czerpania przez niego satysfakcji - dodano w komunikacie.

Kuria ostatecznie przeprosiła Janusza Szymika i wszystkie osoby, które mogły poczuć się zgorszone całą sytuacją. Nie zmienia to faktu, że argumentacja i sugestie wystosowane przez pełnomocnik diecezji, a więc także przez samego jej biskupa, można uznać za społecznie szkodliwe.

Udostępnij artykuł
Następny artykuł