Depesza.fm - wiadomości Polska i świat - wszystko, co najważniejsze
POLSKA I ŚWIAT.
To co najważniejsze
dwaj strażacy stoją przy wozach gaśniczych, a w tle widać płonący budynek
Pixabay

Śmierć rodziny w pożarze to nie był wypadek

Śmierć 39-letniej kobiety i jej trzech synów w wieku 3, 4 i 9 lat wstrząsnęła Polską. Teraz okazuje się, że pożar, który wybuchł w Unewelu koło Opoczna w Łódzkiem mógł nie być bezpośrednią przyczyną ich zgonów. Tragedia w domu jednorodzinnym mogła nie być wypadkiem.

Pożar zauważyli sąsiedzi

Do dramatycznego w skutkach pożaru doszło w czwartek, 30 grudnia. Ogień miał się pojawić na parterze dwukondygnacyjnego budynku. Na piętrze przebywała matka z trojgiem dzieci.

Dostaliśmy zgłoszenie po godzinie 14. Doszło do pożaru w budynku dwukondygnacyjnym. Pożar zaczął się w pomieszczeniach na parterze, niestety w pomieszczeniu na piętrze przebywała matka z trójką dzieci. Na ratunek było już za późno. Nie żyją 39-letnia kobieta i jej troje dzieci w wieku trzech, pięciu i dziewięciu lat. Wiemy, że rano z domu wyszedł mąż kobiety i ojciec dzieci. Potem właściwie nie było widać, że się pali. Dym zauważyli sąsiedzi - przekazał rzecznik łódzkiej straży pożarnej młodszy kapitan Łukasz Górczyński.

Policja od razu poinformowała o śledztwie w związku z ofiarami śmiertelnymi pożaru. Wstępne ustalenia wskazywały, że ogień mógł zapruszyć się od pieca, w którym przed wyjściem do pracy napalił ojciec chłopców i mąż 39-latki.

wóz gaśniczy gasi buchające w tle płomienie
Pixabay
Strażacy, którzy gasili pożar wewnątrz domu, odnaleźli cztery osoby - jedną kobietę oraz trzech jej synów. Jest śledztwo prokuratorskie. Na miejscu jest prokurator, wspólnie z nim zbieramy dowody, próbujemy ustalić, co się stało, jaka była przyczyna, w jakich okolicznościach doszło do śmierci tych osób. (...) Zawsze w takich sytuacjach, gdy są ofiary śmiertelne, bierzemy pod uwagę różne hipotezy - powiedziała niedługo po pożarze Aspirant Barbara Stępień, rzeczniczka policji w Opocznie.

To mógł nie być wypadek

Teraz okazuje się, że dwa młodsi chłopcy mogli zginąć jeszcze przed wybuchem ognia. Zatem pożar mógł nie być wypadkiem.

Jak nieoficjalnie informuje RMF24, mieli oni rany cięte szyi. Przyczynę ich zgonu ustali dopiero sekcja zwłok, która odbędzie się dzisiaj. Biegli zbadają także zwłoki starszego chłopca oraz 39-letniej kobiety. Może okazać się, że wszystkie ofiary poniosły śmierć nie na skutek pożaru i nie żyły już w momencie wybuchu ognia.

Źródło: RMF24
Udostępnij artykuł
Następny artykuł