Jakub Kaminski/East News

Posłowie sprawdzają telefony, Kukiz wyrzuca TVN, Kołodziejczak w łóżku z Kaczyńskim

Kto myślał, że w normalnych, cywilizowanych warunkach powstanie w Sejmie regularna komisja śledcza do zbadania inwigilacji systemem Pegasus? Nikt? Dobrze.

Dziś spotkanie przedstawicieli opozycji z przedstawicielem siebie samego, czyli Pawłem Kukizem. Posłowie będą negocjować warunki powstania komisji śledczej, której powołanie, z każdym dniem wydaje się być coraz silniej uzasadnione.

Średnio, co kilkadziesiąt godzin dowiadujemy się o kolejnych osobach, których objęto systemem Pegasus. Wczoraj okazało się, że inwigilowani byli Tomasz Szwejgiert - za to, że napisał książkę o koordynatorze służb specjalnych Mariuszu Kamińskim - i Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii, czyli nowej siły na polskiej scenie politycznej, która nie przepada za działaniami obecnego rządu.

Mam teraz wrażenie, że Kaczyński był ze mną przy stole, w konfesjonale, w kościele, w łóżku, przy łóżku, przy rozmowach i to wtedy, kiedy my faktycznie byliśmy dla niego zagrożeniem, kiedy nie wiedział, co zrobić

Tak mówił Kołodziejczak w TVN24, dodając, że PiS zrobi wszystko żeby nie dopuścić do powołania komisji. Wnioski, które mogłaby sformułować oznaczałyby - według szefa AgroUnii - koniec władzy partii Jarosława Kaczyńskiego.

Kukiz tupie nóżką

Wszystko w rękach i głowie człowieka, który określa się jako "stary rockendrollowiec". Paweł Kukiz, nieoczekiwanie dla samego siebie wyrasta w ostatnich tygodniach na postać kluczową dla przyszłości polskiej polityki i obecnej władzy. Wygląda na to, że jego nowa rola trochę zaczyna go przytłaczać.

We wtorek Paweł Kukiz rzucił się na dziennikarzy TVN24, którzy podeszli w tłumie innych reporterów zadać mu kilka pytań.

Ja nie muszę rozmawiać. Dopóki nie zostaną widzowie TVN24 przeproszeni przez stację TVN24 za wszystkie kłamstwa, sugestie i skierowane na mnie ataki, sugestie, że coś wziąłem, że się sprzedałem, że przyszedłem tutaj po to, że jestem koniem trojańskim, nie będę rozmawiał. Ja mam jedną godność, jeden honor - grzmiał poseł

O ile "jedna godność, jeden honor" to przyzwoity tytuł na płytę z piosenkami patriotycznymi, o tyle mówienie o jednomyślności w przypadku Kukiza jest mocnym nadużyciem. Poseł zmieniał ostatnio zdanie wielokrotnie. Najpierw deklarując, że nie zamierza ubiegać się o fotel szefa komisji, by kilka dni później poinformować, że owszem, komisja powstanie, ale tylko z nim na czele.

ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Opozycja wydaje się zdeterminowana do powołania komisji i gotowa nawet na przyjęcie wszelkich dziwactw Kukiza. Zaakceptowano jego pomysł, by w trakcie posiedzeń zajmowano się inwigilacją również za czasów rządów PO i PSL. Koalicja Obywatelska deklaruje, że podpisze się pod zmodyfikowanym wnioskiem Kukiza o powołanie komisji.

Napięcie narasta, po korytarzach sejmowych biegają już nie tylko przedstawiciele opozycji informując, że chcą sprawdzenia swoich telefonów, ale również ludzie wchodzący w skład Prawa i Sprawiedliwości. Nikt już nie może czuć się bezpiecznie. Pytanie, czy Sejm coś z tym zrobi.

Autor:
redaktor depesza.fm
Wydawcą depesza.fm jest Digital Avenue sp. z o.o.
Obserwuj nas na
Udostępnij artykuł
Facebook
Twitter
Następny artykuł