EAST NEWS

Ławrow straszy III wojną światową, ale Ukraińcy widzą w tym oznakę słabości

Przejdź do galerii zdjęć
Jest ich kilku i sukcesywnie się zmieniają na mównicy: Putin, Ławrow, Pieskow, Miedwiediew. Co jakiś czas, jeden z nich wychodzi z ponurą miną i rzuca hasła o wojnie nuklearnej, "wielkim ryzyku" i generalnie daje znać, że Rosja jest bardzo, bardzo groźna. Problem polega na tym, że te same groźby powtórzone dziesiąty raz w odstępie trzech miesięcy już prawie na nikim nie robią wrażenia. A już na pewno nie na Ukraińcach.

Ławrow: ryzyko wojny nuklearnej jest znaczne

Tym razem kremlowska maszyna losująca wskazała Siergieja Ławrowa, którego reszta towarzystwa z Moskwy wypchnęła na środek szepcząc mu do ucha: "powiedz im coś, co ich zmrozi". Straszyć rosyjskim żołnierzem już nie wypada, bo żołnierz rosyjski wielokrotnie udowadniał w czasie tej wojny, że bliżej mu do bandyty i marudera niż zdyscyplinowanego wojownika.

Prawdę mówiąc, Rosja po prostu traci wszystkie argumenty. USA przewiduje, że rosyjska gospodarka znajdzie się wkrótce na skraju załamania. Władimir Putin robi czystki w armii. Minister obrony Siergiej Szojgu został na chwilę zabrany ze szpitala, gdzie odbywał rekonwalescencję po ciężkim wylewie, posadzony w fotelu naprzeciwko swojego przywódcy i miał przez klika minut udawać, że nadal jest głównodowodzącym siłami rosyjskimi. Rosja ma tylko jeden atut, ale jest to atut, z którym - niestety - musi liczyć się cały świat: broń jądrową w dużej ilości.

Ławrow więc długo nie kombinował i wypalił wyuczoną formułkę, dodając od siebie nieco dyplomatycznych subtelności:

Ryzyko wybuchu konfliktu nuklearnego określiłbym jako znaczne. Nie chciałbym sztucznie go wyolbrzymiać, choć wielu by tego chciało, ale niebezpieczeństwo jest poważne, realne i nie wolno nam go lekceważyć. Opowiadamy się jednak za zmniejszeniem tego zagrożenia - mówił szef rosyjskiego MSZ

Oczywiście, nikt nie wie na czym miałoby polegać zmniejszanie "tego zagrożenia", skoro Rosja jest jedynym krajem, które notorycznie o nim przypomina.

Ukraińcy już się nie boją

Amerykanie powtarzają, że istnieje poważne zagrożenie, że Władimir Putin może faktycznie użyć broni jądrowej. W jakim wymiarze i kiedy - tego oczywiście nikt przewidzieć nie może. Wołodymyr Zełenski apeluje do opinii międzynarodowej, by ta naciskała na Moskwę tak długo, aż odechce jej się straszyć resztę świata.

ALEX BRANDON/AFP/East News

Szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba, stwierdza jednak, że Ławrow po raz kolejny dowiódł, iż Rosja przeceniła swoje możliwości w tym konflikcie i jedyne co jej pozostaje to dość żenujące wymachiwanie walizką z przyciskiem.

Rosja traci wszelką nadzieję na odstraszenie świata od wspierania Ukrainy. Stąd mówienie o "realnym niebezpieczeństwie" III wojny światowej. To tylko oznacza, że Moskwa wyczuwa porażkę w Ukrainie. Teraz świat musi podwoić wysiłki, by wesprzeć nas, bezpieczeństwo Europy i całego globu - napisał Kułeba na Twitterze

Ta pewność udziela się także Zełenskiemu, który w nocnym przemówieniu stwierdził, że "wyzwolenie Ukrainy jest tylko kwestią czasu, a nasz kraj daje większe możliwości rozwoju niż Rosja da kiedykolwiek".

Zobacz galerię zdjęć: Wojna w Ukrainie. Najnowsze memy w internecie
Autor:
redaktor depesza.fm
Wydawcą depesza.fm jest Digital Avenue sp. z o.o.
Obserwuj nas na
Udostępnij artykuł
Facebook
Twitter
Następny artykuł