Depesza.fm - wiadomości Polska i świat - wszystko, co najważniejsze
POLSKA I ŚWIAT.
To co najważniejsze
Roman Giertych udziela wywiadu w sprawie Geralda Birgfellnera w prokuraturze
ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Cyberataki na telefon córki Giertycha

Po tym, jak z telefonu żony senatora Krzysztofa Brejzy wywołano serię alarmów bombowych, okazało się, że do identycznego incydentu doszło w przypadku córki Romana Giertycha. Mecenas twierdzi, że to zemsta za ujawnienie afery z Pegasusem. Sprawą zajmie się specjalny zespół cyberśledczych.

Biuro do walki z cyberprzestępczością w akcji

To już kolejny taki przypadek. Ktoś podszywa się pod numery telefonów znanych osób i w ten sposób wywołuje fałszywe alarmy bombowe. Sprawą zajmie się teraz Biuro do walki z Cyberprzestępczością Komendy Głównej Policji oraz komenda stołeczna.

Prokuratura Regionalna w Warszawie będzie nadzorowała prowadzone przez Biuro dw. z Cyberprzestępczością Komendy Głównej Policji oraz Komendą Stołeczną Policji postępowanie dotyczące podszywania się pod wiele osób, w tym rozpoznawanych publicznie, z których telefonów rozsyłano fałszywe alarmy bombowe lub rozpowszechniano fałszywe informacje - poinformował PAP rzecznik Prokuratury Krajowej Łukasz Łapczyński.

Najpierw żona Brejzy, teraz córka Giertycha

Serię alarmów wywołały połączenia z numeru telefonu kancelarii adwokackiej Doroty Brejzy, czyli żony senatora KO Krzysztofa Brejzy. To on miał być intensywnie inwigilowany przez polskie służby z wykorzystaniem oprogramowania szpiegującego Pegasus.

Kolejną osobą, która miała paść ofiara podsłuchów z użyciem izraelskiego oprogramowania szpiegującego zakupionego przez CBA, jest Roman Giertych. To właśnie on poinformował, że ktoś podszywa się pod jego córkę Marię i wywołuje fałszywe alarmy bombowe.

Policja poinformowała mnie, że ktoś używając numeru telefonu mojej córki rozsyła alarmy bombowe. Zemsta za ujawnienie afery Pegasusa coraz bardziej prawdopodobnym motywem sprawców - napisał na Twitterze Roman Giertych.

Gdzie wywołano panikę i chaos w związku z fałszywymi alarmami. Chodzi m.in. o szpitale na terenie Inowrocławia, Nakła i Mogilna.

Wpłynęły także informacje zawierające groźby karalne dotyczące szefów kilku jednostek policji w naszym województwie. Te wszystkie postępowania będziemy łączyli w jedno - stwierdziła rzecznik prasowa kujawsko-pomorskiej policji mł. insp. Monika Chlebicz.
Udostępnij artykuł
Następny artykuł