Depesza.fm - wiadomości Polska i świat - wszystko, co najważniejsze
POLSKA I ŚWIAT.
To co najważniejsze
żołnierz strzelający z karabinu
zdjęcie ilustracyjne Pixabay

Żołnierz USA pobił policjantów w Gdańsku

Pijany amerykański żołnierz pobił troje policjantów w Gdańsku. Do szarpaniny doszło, gdy funkcjonariusze interweniowali w związku z zakłócaniem spokoju i niszczeniem mienia. Szeregowy połamał policjantom nosy, a jednemu także rękę. Sprawą zajmuje się już prokuratura.

Impreza na Starym Mieście

Do awantury doszło 30 grudnia. 22-letni szeregowy z jednostki w Drawsku Pomorskim, Gregory R., będąc na przepustce, wynajął jeden z apartamentów na Starym Mieście w Gdańsku. W lokalu przy ul. Świętego Ducha odbywała się impreza. Gdy ok. godz. 21 na miejscu pojawili się wezwani funkcjonariusze policji, żołnierz stał się bardzo agresywny.

Interwencja policji dotyczyła zakłócania spokoju i niszczenia mienia. Osobą, która miała się tego dopuszczać, był żołnierz amerykański. Przebywał tam prywatnie. W trakcie interwencji okazało się, że był pod wpływem alkoholu. Spowodował obrażenia u funkcjonariuszy, którzy interweniowali - powiedziała w rozmowie z WP prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Znokautowani policjanci

Co dokładnie się stało? Jak nieoficjalnie ustaliły media, szeregowiec najpierw znokautował biorącą udział w interwencji policjantkę, łamiąc jej nos. Następnie pobił drugiego z policjantów. Oberwało się także trzeciemu z funkcjonariuszy. Bilans obrażeń to dwa połamane nosy i złamana ręka.

Krewkiego 22-latka udało się wreszcie obezwładnić, choć w szarpaninę zaangażowali się też inni imprezowicze. Interweniować musiała też Żandarmeria Wojskowa. Policja nie chce komentować incydentu.

W tej sprawie śledztwo prowadzone jest przez prokuraturę, która udziela informacji na ten temat - powiedział Interii asp. sztab. Mariusz Chrzanowski z zespołu prasowego gdańskiej komendy.

Co czeka szeregowego R.?

policyjne koguty na ulicy nocą
KSP/Facebook

Wiadomo, że żołnierz po zatrzymaniu trafił do izby wytrzeźwień. Nieoficjalnie miał 2,85 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Został jednak zwolniony i przekazany swoim przełożonym. Prokuratura potwierdza, że sprawę prowadzi wydział wojskowy, ale będzie ona realizowana zgodnie z umową podpisaną przez polski rząd z władzami USA.

Ta zaś zakłada, że amerykańskim wojakiem zajmą się amerykańskie władze po uprzednim złożeniu do ministra sprawiedliwości wniosku o zrzeczenie się pierwszeństwa władz polskich w prowadzeniu sprawy karnej.

Udostępnij artykuł
Następny artykuł